Wczoraj z nową siłą i nowym nastawieniem wróciłam do domu ze szpitala. Leżałam na oddziale chorób wewnętrznych, metabolicznych i angiologii w Górnośląskim Centrum Medycznym w Ochojcu. Pobyt na oddziale był dla mnie wspaniałą formą psychoterapii i zmotywował mnie do życia. Kiedy człowiek patrzy na cierpienie innych, dopiero wtedy docenia to co ma. Prowadziła mnie wspaniała pani doktor Patrycja, która bardzo się starała mnie odpowiednio zdiagnozować. Przeszłam kolonoskopię - przygotowanie do tego badania było okropne - picie przez całą noc środka przeczyszczającego i bieganie do ubikacji. Miałam problem z żyłami, więc bardzo mnie pokłuli, ale odkryłam w sobie, że mam wysoki próg bólu. Wykonano mi też gastroskopię, usg, ukg i szereg specjalistycznych badań. Nie ma jeszcze wyników z badania histopatologicznego z pobranych wycinków m. in. żołądka, dwunastnicy i jelit - zgłoszę się po nie w przyszłym tygodniu. Wstępna diagnoza to celiakia - choroba ta wywołuje takie objawy jak biegunki, nudności, bóle stawów, głowy, ogólne osłabienie i autoimmunologiczne zapalenie jelit. Przed szpitalem czułam się bardzo źle, i ciągle narzekałam, użalałam się nad sobą i poddawałam lękowi i negatywnym myślom. Teraz jestem inną osobą, bo szpital i choroba zmieniają człowieka. Mam też poszerzony przełyk i refluks żołądkowo-przełykowy - i odpowiednie leczenie. Czuje się coraz to lepiej. Niedługo spotkam się z przyjaciółką, a za tydzień zaczyna się remont w domu. To były momenty, teraz to tylko mgnienie - ale zmieniły mnie i całą energię wokół mnie. Teraz jest lepiej i będzie tylko lepiej. Niedługo wrzucę zdjęcia, ale muszę odpocząć. :) Będę sobie chciała wszystko poukładać i zacząć od nowa, odciąć się od złych wspomnień i usunąć ze swojego życia negatywną energię.