sobota, 25 lipca 2026

To były momenty... / Odnowiona JA

Wczoraj z nową siłą i nowym nastawieniem wróciłam do domu ze szpitala. Leżałam na oddziale chorób wewnętrznych, metabolicznych i angiologii w Górnośląskim Centrum Medycznym w Ochojcu. Pobyt na oddziale był dla mnie wspaniałą formą psychoterapii i zmotywował mnie do życia. Kiedy człowiek patrzy na cierpienie innych, dopiero wtedy docenia to co ma. Prowadziła mnie wspaniała pani doktor Patrycja, która bardzo się starała mnie odpowiednio zdiagnozować. Przeszłam kolonoskopię - przygotowanie do tego badania było okropne - picie przez całą noc środka przeczyszczającego i bieganie do ubikacji. Miałam problem z żyłami, więc bardzo mnie pokłuli, ale odkryłam w sobie, że mam wysoki próg bólu. Wykonano mi też gastroskopię, usg, ukg i szereg specjalistycznych badań. Nie ma jeszcze wyników z badania histopatologicznego z pobranych wycinków m. in. żołądka, dwunastnicy i jelit - zgłoszę się po nie w przyszłym tygodniu. Wstępna diagnoza to celiakia - choroba ta wywołuje takie objawy jak biegunki, nudności, bóle stawów, głowy, ogólne osłabienie i autoimmunologiczne zapalenie jelit. Przed szpitalem czułam się bardzo źle, i ciągle narzekałam, użalałam się nad sobą i poddawałam lękowi i negatywnym myślom. Teraz jestem inną osobą, bo szpital i choroba zmieniają człowieka. Mam też poszerzony przełyk i refluks żołądkowo-przełykowy - i odpowiednie leczenie. Czuje się coraz to lepiej. Niedługo spotkam się z przyjaciółką, a za tydzień zaczyna się remont w domu. To były momenty, teraz to tylko mgnienie - ale zmieniły mnie i całą energię wokół mnie. Teraz jest lepiej i będzie tylko lepiej. Niedługo wrzucę zdjęcia, ale muszę odpocząć. :) Będę sobie chciała wszystko poukładać i zacząć od nowa, odciąć się od złych wspomnień i usunąć ze swojego życia negatywną energię. 

ciągle tego słuchałam w szpitalu

piątek, 12 czerwca 2026

Smutek i niepokój

Witajcie w ten piękny letni dzień. Tak, dziś zażyłam dawkę antydepresantu, co postawiło mnie na nogi i nawet ogarnęłam trochę wokół siebie - a wczoraj był koszmar, kompletny zlot. Od przedwczoraj mam papużkę falistą - to samiczka, ma na imię Frunia. Wrzucę zdjęcie, ale muszę się pozbierać. Tak tylko daję o sobie znać, bo mam przed sobą przejścia - napiszę chyba kiedy będzie po wszystkim. Ale dziś wrzucam zdjęcia Redzia, które niedawno zrobiłam. :)










czwartek, 9 kwietnia 2026

Kwietniowo🌷

 Witajcie! Kwietniowe poranki pachną już wiosną, choć wciąż jest zimno i nie zapowiada się na razie na zmianę pogody. Niestety nic ciekawego dzisiaj nie napiszę, ogółem jest lepiej i mam nadzieję, że coś pójdzie do przodu. 

Wrzucam zdjęcia z telefonu, które warte są opublikowania na blogu. ♥

w drodze do Katowic na badania, jesień 24 r.


moja księżniczka Dżamisia


Redzio...






Sara w legowisku uplecionym przez moją ciocię 

które zmieniło się w naleśnik :P







Sara i Red dogadują się najlepiej w całej kociarni


zdjęcie zrobione niedawno...

Tym razem tak krótko, daję o sobie znać. Przepraszam, że do Was nie zaglądam, teraz będę nadrabiała zaległości blogowe. 

Przy okazji - zapraszam tutaj:


Może kogoś zaciekawi opowieść małej porzuconej kotki - pisząc ją zainspirowałam się troszkę historią naszej Dżamisi. 

niedziela, 5 kwietnia 2026

Wesołych Świąt Wielkanocnych! 🐣🌷🐱

Życzę Wam Świąt pełnych słońca, wiosennego optymizmu i samych pięknych chwil spędzonych z tymi, których kochacie najbardziej. :)

sobota, 7 marca 2026

Wizyta na oddziale ratunkowym

Witajcie Kochani! Kiedy już wszystko zdawało się być na dobrej drodze / a ja wciąż narzekałam - los pokazał mi, że naprawdę może być gorzej i należy szanować życie. Tydzień temu dokładnie, kładłam się nocą w łóżku i przez nieostrożność z całej siły uderzyłam głową w ścianę. Na początku pojawiły się lekkie bóle głowy i stany podgorączkowe - które jak się potem okazało miały inną przyczynę - w każdym razie od środy bóle się nasiliły, były uporczywe, szczególnie w miejscu uderzenia. Umówiłam wizytę do lekarza rodzinnego, na piątek. W dzień wizyty dostałam wysokiej gorączki, miałam 38 *. Zgłosiłam lekarzowi objawy - oprócz bólu głowy, skołowanie i osłabienie. Pani doktor dała mi skierowanie do szpitala i kazała jechać od razu na sor, aby wykluczyć krwiaki i inne urazy głowy po wypadku. Była godzina około 17, przyjęto mnie na oddział ratunkowy - od razu podpięli mi kardiomonitor, pobrali krew, zrobili ekg, a o 18 wykonano tomograf głowy. Na wynik czekaliśmy (byłam z mamą) chyba do 21. Miałam konsultację neurologiczną. Na całe szczęście okazało się, że nie doszło do poważnych uszkodzeń, miałam jedynie wstrząśnienie mózgu i pani doktor kazała mi wypoczywać, wypisała też silniejsze środki przeciwbólowe, ponieważ te zwykłe mi nie pomagały. Po tym całym tygodniu koszmaru i obaw o życie, ochłonęłam i mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. 

Na sorze nie było nudno. ;) Przywieźli jakiegoś pijaka, który ciągle złaził z łóżka i pielęgniarki krzyczały na niego, a potem posikał całe łóżko i ściany. Ogółem personel był bardzo miły. 

***

Niestety musiałam odwołać spotkanie z przyjaciółką, z którą miałam się dziś zobaczyć. :( Spotkam się z nią, kiedy trochę wydobrzeję. To chyba tyle ciekawego z mojego życia w ostatnim czasie... 

środa, 18 lutego 2026

Życie...

Przygnębienie i depresja wzięły górę nad wszystkim. Siedzę na łóżku zagubiona we własnych myślach. Czasami coś mi się przypomina, jakaś konkretna chwila - za którą tęsknię lub która mnie przygnębia. Za tydzień mam się spotkać z koleżanką, która po latach wróciła zza granicy do Polski. Z jednej strony się cieszę, że wreszcie z kimś się zobaczę - a z drugiej... przez moment nie mam ochoty z nikim rozmawiać, męczy mnie to, jak wszystko. Coś się zmieniło, chyba na lepsze - ale ja jakoś nie mogę się odnaleźć. Chwilami tonę w pustce, a wszystko zdaje się mieć szare barwy. Jestem też trochę zobojętniała, przygaszona. Tak jest na chwilę obecną. 

wtorek, 17 lutego 2026

Światowy Dzień Kota 2026

Z okazji Dnia Kota, życzę Wam aby każdy dzień z Waszymi kotami był pełen niespodzianek, przygód, miłości i uśmiechu. Aby pozostawały najlepszymi przyjaciółmi gotowymi dzielić z Wami swoje radości i smutki. Niech każdy dzień z kotami przyniesie Wam nowe doświadczenia, nowe przygody i nowe wspomnienia, które wypełnia Wasze serca radością i wdzięcznością. Niech Wasz dom zawsze będzie pełen miłości, ciepła i kojącego mruczenia, które dodaje kolorów do szarej codzienności. Niech każdy dzień z kotami przynosi wiele powodów do uśmiechu. Niech będą Waszymi aniołami stróżami, które chronią Was i dbają o Wasze dobro, jak tylko potrafią.